sobota, 10 sierpnia 2013

Subiektywna ocena Śląskiego Wesołego Miasteczka

Jakiś czas temu, pewnego weekendowego słonecznego dnia wybrałem się do Śląskiego Wesołego Miasteczka, ponieważ jakoś nigdy nie było mi dane się tam znaleźć, to chociaż na starość stwierdziłem, że się przejdę ;).
Po wizycie mam bardzo mieszane uczucia.
Niektóre urządzenia były bardzo ciekawe i fajnie się na nich bawiło. Jednak mam niesamowite odczucie, że coś było bardzo nie tak z wieloma urządzeniami, ponieważ bardzo duże przestoje były pomiędzy kolejnymi przejazdami.
Ciężko stwierdzić czym było to spowodowane. Jeśli zbyt wysoką temperatura otoczenia, to czy nie powinno się zastosować jakiś systemów chłodzących? Bo oczywistym jest, że w ciepłe dni jest więcej gości (a przy wilgoci niektóre urządzenia nie działają w ogóle).
Przykładem tutaj może być rollercoaster w wesołym miasteczku. Przejazd trwał około jednej minuty a wagoniki stały ładnych kilka minut po zajęciu miejsc przez ludzi.
Duża gwiazda, czyli ta wielka karuzela była może w połowie zajęta przez ludzi - dlaczego tak - nie wiem. Na filmiku poniżej jest właśnie jazda na tej karuzeli z pokazaniem sposobu napędzania tego koła - jest to stosunkowo prosta konstrukcja - silnik elektryczny połączone przez reduktor (pewnie dwustopniowy) i przez hamulec do opony, która dotyka napędzanego koła (dociskane jest to wszystko sprężyną). Takich zestawów jest cztery.


Ogólnie to nie jestem w pełni zadowolony z wizyty - niesamowite kolejki były dosłownie do wszystkiego. Z kilku atrakcji musieliśmy zrezygnować, bo byśmy nigdy z tego miasteczka nie wyszli.
Myślę, że już do tego miasteczka nie pojadę.